Włosowa pielęgnacja- jak uratowałam moje włosy?

Post, który był jednym z najbardziej wyczekiwanych na blogu. Opiszę Wam krok po kroku moją włosową pielęgnację czyli jakich produktów używam, jak działają na włosy i dlaczego wybrałam właśnie je. Na wstępie jeszcze krótko opiszę historię moich włosów, żebyście mogli sobie wyobrazić z jakim problemem musiałam się zmierzyć. Nie chciałabym, żeby ten post został odebrany jak chwalenie się. Nie mam idealnych włosów, ale w porównaniu do tego co było 2 lata temu, uważam, że wyglądają bardzo dobrze. Są w duuuuuuużo lepszej kondycji, przestały wypadać, kruszyć się i co najważniejsze zaczęły rosnąć oraz pojawiło się mnóstwo baby hair. Zaczynamy ????

Włosowa historia

Moje włosy są cienkie, ale mam ich dużo. Naturalnie są proste, w kolorze ciemnego blondu i do pewnego przełomowego momentu nie miałam z nimi żadnych problemów. Przed farbowaniem, które zaczęłam w liceum, miałam piękne długie włosy mniej więcej do pępka. Póżniej zainspirowałam się niezwykle modnymi wtedy fryzurami “emo” czyli mocno wycieniowana góra i dwa cienkie, długie kosmyki. Stwierdziłam, że sama sobie zrobię takie cieńcie i chyba o efektach nie muszę pisać, możecie sobie bez problemu wyobrazić. Wtedy poszłam do fryzjera, który zaproponował mi długość do ramion. Płakałam tydzień czasu po czym się przyzwyczaiłam jednak ta fryzura sprawiła, że wyglądałam jak dziecko (przynajmniej tak mi się wydawało bo 16-sto letnim dzieckiem cały czas byłam). W tym momencie zaczęła się moja przygoda z farbowaniem włosów, która trwa po dziś dzień. Jako, że nie miałam o tym zielonego pojęcia w ruch poszły wszystkie drogeryjne farby w odcieniu platynowego blondu. Miałam białe włosy i odrosty robiłam nawet co tydzień ???? Ombre gościło na mojej głowie dwa razy i za każdym razem je znowu rozjaśniałam bo nie mogłam się przyzwyczaić. W wieku 20 lat stwierdziłam, że odłożę na super fryzjera, który zrobi mi piękne włosy w odcieniu beżowego blondu. To był moment przełomowy w całej mojej pielęgnacji i podejściu do tematu włosów. Nałożyli mi rozjaśniacz i pan poinformował mnie, że będziemy go trzymać 40 minut, a on w między czasie pójdzie szybko zjeść. Przerwa mu się przedłużyła do półtorej godziny, a mnie zaczęła piec skóra głowy. Poprosiłam asystentkę żeby mi to zmyła jednak ona powiedziała, że nie może ingerować w pracę “profesjonalnego fryzjera” i mnie krótko mówiąc- olała. Fryzjer przyszedł, przeprosił za spóźnienie i był w ciężkim szoku, że włosy wyszły żółte. “Pani Angelo, nie możemy tak tego zostawić, ja tak Pani nie wypuszczę, więc musimy na to nałożyć farbę”. Co miałam zrobić? Bez zastanowienia się zgodziłam. Włosy zlepiły się w jeden wielki kołtun i nie mogliśmy ich rozczesać. O. dziwo wyglądały później całkiem dobrze, a ja byłam zadowolona. Chociaż gdybym wiedziała co się wydarzy później z pewnością dobry humor by mnie opuścił. Po miesiącu z moimi włosami zaczęły dziać się straszne rzeczy. Zaczęły mi mocno wypadać, a ja głupia powiązałam to z zapaleniem tarczycy. Problem z dnia na dzień nasilał się. Odwiedziłam trychologa, dermatologa, endokrynologa, zrobiłam dziesiątki badań i wszyscy rozkładali ręce. Trafiłam wtedy do lekarza medycyny estetycznej i wykonywaliśmy 10 zabiegów ostrzykiwania skóry głowy osoczem i powiedział, że włosy mi nie wypadają tylko się kruszą w miejscu gdzie był nałożony rozjaśniacz przez tego “profesjonalnego fryzjera”. Wierzcie mi na słowo, że na głowie została mi połowa włosów. Kitka była grubości małego palca, a włosy były w opłakanym stanie. Od tego momentu w miejscu odrostów robiłam tylko delikatne pasemka, a później je przyciemniłam. Używałam wielu kosmetyków, olejków, wcierek i tabletek. Długo szukałam ideałów, które w końcu pomogą mi się uporać z problemem zniszczonych włosów. Pierwsze dwa lata były najgorsze bo naprawdę ciężko było mi je odbudować, ale prawdziwa rewolucja zaczęła się w momencie kiedy trafiłam na produkty, które przedstawię Wam w kolejnej części postu. Oczywiście nie myślcie sobie, że wszystkie kosmetyki kupiłam na raz bo byłby to zdecydowanie za duży wydatek. Systematycznie przez rok czasu odkładałam i kupowałam kolejne. Na pierwszym zdjęciu widzicie moje włosy zaraz po wyjściu od fryzjera i mniej więcej po roku od tej wizyty. Wyglądały naprawdę nieciekawie.

zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza
zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza
Wcierka do włosów

Zaczniemy od kosmetyku, z którego jestem bardzo zadowolona- mianowicie wcierka Hair Medic. W składzie posiada 14 organicznych składników aktywnych, zatrzymuje wypadanie włosów i u mnie spowodował niesamowity wysyp baby hair! Do tego stopnia, że ciężko mi zrobić kitkę bez użycia lakieru do włosów. Mam wrażenie, ze fryzura również zyskała na objętości i długości. Posty na temat tej wcierki możecie znaleźć na moim instagramie TU i TUTonik możecie dostac na stronie hairmedic.pl

zniszczone włosy, hair medic, wcierka, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza
Kevin Murphy i Olaplex

Teraz przejdziemy do szamponu i odżywki, których używam najczęściej, mianowicie Kevin Murphy Repair me. Szampon zawiera przeciwutleniacze i aktywne białka pochodzące z owoców papai. Pobudza wzrost włosów i wierzcie mi, ze jakbyście zapomniały nałożyć odżywki to jest to jedyny szampon po którym włosy będą wyglądały niezwykle dobrze. Ja przy moich rozjaśnianych i zniszczonych kosmykach muszę używać odżywki i stosuje ja po każdym myciu włosów. Ta z Kevin Murphy jest świetna i co najważniejsze również nadaje się na skórę głowy. Świetnie ją regeneruje i nawilża. Pozostawiam ją na 10 minut pod czepkiem. To co mnie skłoniło do zakupu tych preparatów to wyjątkowo dobry i naturalny skład. Dodatkowo wspomagam się Olaplexem do użytku domowego i korzystam z niego mniej więcej 1/2 razy w miesiącu. Nakładam na 2/3 godziny. Ma on za zadanie regenerować mostki dwusiarczkowe, które ulegają zniszczeniu przy rozjaśnianiu, stylizacji itp. Rewelacyjnie wygładza włosy i przydaje się przy bardzo dużych zniszczeniach. Może gdybym go odkryła wcześniej to powrót moich włosów do stanu z przed tego nieszczęsnego farbowania byłby szybszy. Świetny, ale dość drogi produkt bo za 100 ml trzeba zapłacić około 100 złotych. Kosmetyki zakupiłam w salonie fryzjerskim w Łodzi.

zniszczone włosy, kevin murphy, olaplex, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza
zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza, kevin murphy, szampon, odżywka, skład
Souvre

Pewnie słyszeliście już o tej marce, bo mi kilka razy się obiła o uszy, ale szczerze mówiąc nigdy się na niej nie skupiałam. Do momentu kiedy moja koleżanka dała mi próbki tych kosmetyków i jakie było moje zdziwienie. Włosy idealnie wygładzone, cały dzień się po nich dotykałam bo nie mogłam uwierzyć jak przyjemne mogą być moje włosy- dosłownie jak u dziecka. W skład zestawu wchodzi szampon (bardzo kremowy), odżywka i kolagen naturalny, który możemy nakładać na skalp oraz na całe włosy, ale z tym radzę Wam nie przesadzać bo w nadmiarze może nieco je przesuszyć. Bardzo dobry skład, przyjemny zapach i obłędne efekty. Jestem ciekawa jak będą wyglądały moje włosy po 30 użyciach bo tyle zaleca producent. Kosmetyki zamówiłam właśnie u mojej koleżanki Klaudii, możecie do niej napisać na instagramie jeżeli bylibyście zainteresowani zakupem- LINK.

zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza, souvre
zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza, souvre
Joico K-pak

Produktów z firmy Joico z serii K-pak chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Kosmetyki są używane przez najlepszych fryzjerów na świecie i jest to najsilniej regenerująca seria z tej firmy. W skład zestawy wchodzą cztery produkty: szampon oczyszczający, płyn do wyrównywania pH, odżywki proteinowa służąca do regeneracji i emolietnowa mająca nawilżyć nawet najbardziej suche włosy. Zabieg Ren wykonuje mniej więcej raz na miesiąc używając wszystkich produktów. Każdy z nich zostawiam na 5 minut na włosach. Szampon bardzo silnie oczyszcza z resztek preparatów do stylizacji, odzywek, kurzu i brudu. Seria jest dosyć droga, ale możecie znaleźć poszczególne produkty na Amazonie w naprawdę przystępnych cenach. Były to pierwsze profesjonalne kosmetyki, których zaczełam używam i wtedy stwierdziłam, ze nie warto oszczędzać na kosmetykach do włosów, zwłaszcza wtedy kiedy chcemy je mocno zregenerować.

joico kpak, kpak, pielęgnacja włosowa, kosmetyki do włosów
Olejowanie

Włosy olejuję od kilku lat. Najpierw najzwyklejszą oliwą z oliwek, która sprawdzała mi się bardzo dobrze i używam jej po dziś dzień. Później zaczęłam bardziej kombinować i kupowałam bardzo małe pojemności różnych olejków, żeby sprawdzić, które z nich najlepiej się sprawdzą na moich włosach. Te które wyjątkowo polubiłam przedstawiam Wam na zdjęciu poniżej, są to: olej jojoba (super również do twarzy), olej ze słodkich migdałów, kokosowy i olejek Khadi, który nakładam tylko na skalp. Co kilka myć używam go na skórę głowy mniej więcej na 2/3 godziny. Pobudza cebulki włosów i poprawia ukrwienie dzięki temu włosy szybciej rosną i zmniejsza się ich wypadanie. Możecie o nim poczytać na innych blogach bo wiele osób poświęciło mu sporo uwagi ze względu na cudowne właściwości, które możecie zaobserwować po kilku użyciach. Resztę olei nakładam na całe włosy, na noc i rano zmywam. Każdy z nich działa na mnie rewelacyjnie jednak nie możecie się do końca sugerować moją opinią bo każda z nas ma inne potrzeby i spotkałam się z tym, że olej kokosowy u niektórych spowodował puszenie, więc musicie wypróbować same na sobie 🙂

Podtrzymanie koloru i mycie włosów odżywką?

Jako, że jestem posiadaczką blond włosów to narażona jestem na żółknięcie koloru. Testowałam mnóstwo szamponów, płukanek i odżywek o zabarwieniu niebieskim i fioletowym i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że szampony z Fanoli są najlepszymi jakie używałam! Oczywiście robię to rzadko, bo w nadmiarze mogą za bardzo wysuszyć włosy, ale najważniejsze, że działają i to wyjątkowo dobrze! Schładzają kolor, nadają takiej fajnej chłodnej poświaty. Trzymam je około 5-ciu minut i spłukuję. Dodatkowo fajną maseczką na skórę głowy jest maska drożdżowa, która niesamowicie przyśpiesza porost włosów, a co najlepsze- kosztuje 10 złotych. Więc jeżeli szukacie taniej alternatywy to będziecie bardzo zadowoleni. No i teraz chyba najważniejszy podpunkt czyli mycie włosów odżywką. Dobrze słyszycie, nie zwariowałam. Najlepsza do zmywania oleju jest po prostu odżywka. Jednak szkoda mi było robić to drogimi preparatami dlatego kupiłam odżywkę z Kallosa Blueberry. Jest to bardzo dobry emolientowy produkt. Włosy delikatnie ją pocieram, spłukuję, a później myje jak zwykle szamponem. Pamiętajcie, żeby nie nakładać jej na skórę głowy bo może ją obciążyć i przyśpieszyć przetłuszczanie, a w najgorszym wypadku spowodować nadmierne wypadanie.

fanola, blueberry, maska drożdzowa
Odżywki bez spłukiwania

Uwielbiam je! Nadają pięknego połysku włosom, sprawiają że wyglądają na bardzo zadbane i schludne. Pamiętajcie, że takie odżywki zostają na włosach do kolejnego mycia. Moim ulubieńcem jest odżywka z Montibello 12w1, bez której nie wyobrażam sobie mycia włosów. Nie dość, że chroni włosy przed wysoką temperaturą to dodatkowo je nawilża, wygładza, regeneruje i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Poleciło mi ją bardzo dużo osób jak zapytałam na instagramie, więc świadczy to tylko o tym, że sprawdza się wielu osobom! Kolejnym bardzo dobrym produktem jest odżywka Schwarzkopf Beology, jednak odkąd użyłam Montibello ta zeszła na drugi plan. Przy używaniu prostwonicy warto też zabezpieczyć włosy typowo termoochronnym kosmetykiem jakim jest mgiełka z Mariona. Bardzo tani, a zarazem skuteczny produkt. Jak juz jesteśmy przy tych tańszych rzeczach to na uwagę zasługuję również jedwab z aloesem z Green Pharmacy. Jest to serum, którego nakładam bardzo małą ilość tylko na końcówki włosów. Zabezpiecza je przed uszkodzeniami mechanicznymi i przed kruszeniem. Zwłaszcza zimą kiedy nosi się czapki, kurtki i te włosy jednak są bardziej narażone na zniszczenie. Czasami sięgam również po suchy szampon, dzięki któremu mogę dłużej cieszyć się czystymi włosami. Ratuje mnie w sytuacjach kryzysowych, takich jak brak czasu czy szybkie wyjście.

suchy szampon, termoochrona, loreal, montibello
Stylizacja

Na koniec kilka rzeczy, które używam do stylizacji włosów. Jest to między innymi grzebień do tapirowania włosów, szczotka które przebiła wszystkie dotychczasowe i lakier Loreal idealny do włosów delikatnych. Z łatwością możecie go wyczesać, nie skleja ich przesadnie i nie wysusza przy umiarkowanym użytkowaniu. Mimo, że mam proste włosy to są dni kiedy się buntują i wywijają w niekorzystny sposób. Wtedy używam prostownicy. Długo się zastanawiałam nad zakupem właśnie tej z GHD ze względu na cenę, ale zaryzykowałam i nie żałuję. Jest to najlepsza prostownica jaką używałam w życiu! Włosy po jej użyciu są błyszczące, nie niszczą się (!!!) bo prostownica sama dobiera temperaturę na podstawie grubości włosów i ich zniszczenia. Nie wiem jak to działa dokładnie, ale najważniejsze że jest skuteczne. Przetestowałam ją na moich włosach i sztucznych i rzeczywiście tamte były bardzo gorące, a moje tylko delikatnie muśnięte. Jestem bardzo zadowolona i wiem, że jej nie wymienię na żadną inną.

zniszczone włosy, pielęgnacja włosowa, pielęgnacja włosów, włosy, pielęgnacja, kosmetyki, kosmetyki do włosów, metamorfoza, souvre, ghd, ghd prostownica, szczotka do włosów, lakier loreal, loreal
Love, Angela Dańczak