Rejs statkiem MSC – wakacje marzeń? część 2

Kochani tak jak obiecałam, dzisiejszy post jest kontynuacją czwartkowego wpisu o rejsie statkiem MSC Meraviglia. Nie spodziewałam się, że będzie tak obszerny, ale starałam się zawrzeć wszystkie najważniejsze informację. Post wzbudził spore zainteresowanie, więc zachęcam do kontynuacji lektury. Więcej zdjęć i filmików z rejsu możecie zobaczyć na moim Instagramie w zapisanej relacji “MSC SHIP” ????

Rejs statkiem MSC dzień 4

Witaj Malto! Byłam tu pierwszy raz i szczerze mówiąc, nie wiem czy chciałabym tam wrócić. Jedyne co zapamiętałam z pobytu na tej niewielkiej wysepce to dobre cappuccino i mega wysokie ceny w Burger kingu! Poza tym architektura i klimat bardzo zbliżony do Włoch. Nie wiem, być może zmieniłabym zdanie o tym miejscu gdybym miała okazję spędzić tam więcej czasu, zobaczyć plaże i poznać wyspę bardziej od kuchni. Pierwsze wrażenia nie porażają.

stylizacja, bluza ck, ck, palermo, dziewczyna, zdjęcie, schody
malta, statek, statek msc, rejs statkiem msc
menu, kolacja, karta dań
Rejs statkiem MSC dzień 5

Z racji tego, że z Valletty do Barcelony jest daleko, ten dzień spędziliśmy na pełnym morzu. Pogoda była wymarzona, więc zaraz po śniadaniu udaliśmy się do aquaparku na dachu. Zgadza się, na statku jest taki przybytek! Mało tego, do naszej dyspozycji były 4 baseny, 9 jacuzzi, kort tenisowy, boisko do koszykówki i całkiem fajna przestronna siłownia. Po wodnych szaleństwach na najwyższym pokładzie przenieśliśmy się nieco niżej nad basen, żeby się poopalać. Opalanie umilał nam niesamowity widok na pełne morze. Leżąc na wygodnych leżakach planowaliśmy dalszą część dnia. W codziennym, popołudniowym programie życia na statku były spektakle teatralne, kino 4D, cyrk, kręgielnia, cała gama symulatorów, galeria sztuki czy kasyno. Po powrocie do kajuty udaliśmy się na tradycyjną, wieczorną kolację, a później oddaliśmy się rozrywkom. Butiki, kasyno, drinki…

śniadanie, śniadanie na statku, pościel, łóżko, dziewczyna, blondynka
Wakacje marzeń dzień 6

Długo wyczekiwana Barcelona, dla nas gwóźdź programu i wisienka na torcie… Budzimy się rano i zdziwienie, czy aby na pewno jesteśmy w Hiszpanii? Za oknem pogoda raczej mocno angielska. Deszcz leje niemiłosiernie, a na termometrze raptem 8 stopni… Do południa mieliśmy jeszcze nadzieję, że się rozpogodzi, później zwyczajnie zawinęliśmy się w kołdrę jak przysłowiowe naleśniki i zostaliśmy w kajucie. Wielka szkoda, ze pogoda spłatała nam takiego psikusa, ale cóż. Barcelono wiedz, że się nie poddamy, wkrótce Cię odwiedzimy i to na pewno na dłużej!

stylizacja, dziewczyna, blondynka, kombinezon, białe buty, buty
mapa, mapa statku, mdc, mdc meraviglia
Rejs statkiem MSC dzień 7

Przedostatnim przystankiem na naszej trasie było południe Francji – Marsylia. Los znów okazał się niezbyt łaskawy i pogoda pokrzyżowała nam plany. Tak to jest, jak na wakacje wybierasz styczeń… Jedyne czego dowiedzieliśmy się o tym francuskim porcie to to, że taksówkarze strasznie naciągają turystów… Za dwukilometrowy kurs zapłaciliśmy około 15€! Zniesmaczeni w porze obiadowej wróciliśmy na pokład. Resztę dnia spędziliśmy na zobaczeniu tego, czego jeszcze nie widzieliśmy wcześniej na naszym kolosie. Powoli w głowie kołatała się też myśl, że jutro wracamy do Genui i schodzimy na ląd. Wieczór minął nam na pakowaniu i rozważaniach na temat ostatniego tygodnia.

schody, swarovski, kryształy swarovskiego, biała sukienka, długa sukienka, sukienka, elegancka stylizacja
para, związek, stylowo, stylizacja, elegancka para
Rejs statkiem MSC dzień 8

Wczesna pobudka, śniadanie i lecimy się wymeldować. Bagaże już na nas czekają gdzieś na dole przy wejściu do portu. Na statku praktykuje się takie rozwiązanie, że walizki wystawia się w nocy przed wyjazdem i obsługa zabiera je na dół do portu gdzie je odbieramy przy wymeldowaniu. Fajne i wygodne rozwiązanie. Około 10:00 ostatnie spojrzenie na MSC Meraviglia i ruszamy w prawie 1500 kilometrową podróż do naszego ukochanego Wrocławia. Trasę planujemy tak, aby zaliczyć po drodze włoskie outlety. Jadąc w tamtą stronę „zwiedziliśmy” już te niemieckie. Nie będę Wam teraz o tym pisała, gdyż temat jest na tyle obszerny, że zasługuje na oddzielny, równie duży post. Po około 12 godzinach podróży jesteśmy w domu.

Tyle suchych faktów i reporterskiego sprawozdania z 8 dni spędzonych na jednym z najbardziej luksusowych statków wycieczkowych świata. Jednak byłabym nieuczciwa, gdybym zostawiła Was tylko z taką wiedzą. Jestem winna jeszcze post, w którym opisze moje odczucia i wrażenia z tego pobytu. Odpowiem Wam na pytania dla kogo jest taki rejs, jaki klimat panuje i jak życie na takim statku wygląda na codzień. Czy taki rejs i zwiedzanie ma wogóle sens, plusy i minusy takiego sposobu spędzania wakacji. No i najważniejsze – czy sama popłynęłabym jeszcze raz i czy bym Wam go poleciła. Czekajcie więc na podsumowanie, które może Was zaskoczy.

Love, Angela Dańczak